Kurtka “ochroniarka”?

Sezon na ciepłe, puchowe, pikowane kurtki nareszcie otwarty! Cieszę się z tego niezmiernie i postanowiłam, że zadedykuje ten post mojemu szanownemu, osobistemu partnerowi gdyż po zakupie tej kurtki o mały włos nie zszedł ze świata tego padołu, na mój, w niej, widok oczywiście :). Do tej pory towarzysząc mu w niecodziennych spacerach, mam przylepioną metkę jego wiernego ochroniarza. A wszystko za sprawą kurtki, którą macie okazję obejrzeć w dzisiejszym poście. Przyznaję, że do tej pory to moja pierwsza puchowa kurtka i jedyne co mogę powiedzieć jest to, że jestem w niej zakochana, chodzę w niej non stop i na nic nie zamienię. I wcale nie uważam jej za bliźniaczą wersję kurtki ochroniarskiej!

♦♦♦

czarne-zblizenie

czarne-83

Kurtki tego typu są przede wszystkim bardzo ciepłe, więc nie ma potrzeby ubierania się “na cebulkę”. Są lekkie, więc z powodzeniem można je nosić na ramieniu, przebywając np. w galeriach handlowych :), bez porównania z wełnianymi płaszczami. Jeśli użyjemy trochę siły, można je sprytnie “złożyć” na okres letni do szafy. Nie będą zajmowały dużo miejsca a po wyjęciu z szafy nie będą pomięte. Do koloru do wyboru. Gama kolorystyczna tego elementu garderoby jest przeogromna, a najfajniejsze jest to, że dominują odważne, żywe kolory.

czarne-55
jacket h&m | jumpsuit asos | backpack herschel | shoes nike

60_fotor

Fot.Roma Bitner

♦♦♦

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebook Comments

5 thoughts on “Kurtka “ochroniarka”?

  1. Chciałam taką niebieską kurteczkę z Zaruni, ale w końcu wzięłam czarną z benettona. Potwierdzam, najlepszy zakup tego roku!

  2. Pingback: Green Vibes

Leave a Reply to lazygadabout Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *